piątek, 24 września 2021

Zabiła swojego męża w obawie, że on zabije ją pierwszy. Od lat bił ją i poniżał na oczach dzieci.


 Kinga P. (43l.) kochała swojego męża nawet pomimo to, że bił ją i znęcał się nad nią. Pewnego dnia kobieta nie wytrzymała, chwyciła w nóż i zadała mu cios , którego za chwilę bardzo żałowała.




To miał być miły wieczór. Małżeństwo zaprosiło znajomych na kolację, na której towarzyszył alkohol. W pewnym momencie doszło do awantury. 35-letni Mariusz wymierzył żonie cios w twarz, po czym ona chwyciła za nóż i pchnęła nim ukochanego tylko raz. Rana była śmiertelna.

Kiedy para się poznała, wszyscy ostrzegali Kingę przed Mariuszem, gdyż ledwo wypuszczono go z więzienia. Ona jednak była nim tak oczarowana, ze nie słuchała innych. Szybko wzięli ślub, a miłość zaowocowała czwórką dzieci.




Mariusz nie był wzorowym mężem, ani ojcem. Nie stronił od alkoholu, znikał na całe tygodnie, a gdy wracał znęcał się nad żoną na oczach dzieci.

Rodzina miała założoną niebieską kartę. Kinga P. już składała kilka pozwów rozwodowych, jednak za każdym razem, po przeprosinach męża je wycofywała.




 "Myśleliśmy, że to on zatłucze ją w końcu na amen" – zeznawali w trakcie rozprawy świadkowie.

Kinga P. ze łzami w oczach zeznawała, że nawet nie pamięta do końca jak do tego doszło. Pamięta, że mąż ją szarpnął i uderzył, potem krzyknęła do znajomego, żeby go zabrał, bo on ją zabije, a za chwilę chwyciła za nóż i pchnęła nim męża.


>


W trakcie sprawy zmieniono kwalifikację prawną czynu z zabójstwa na zabójstwo w afekcie. Wzięto pod wzgląd to, że kobieta żyła w związku, w którym było dużo przemocy.

Kinga P. została skazana na 2 lata pozbawienia wolności.