Prezydent Andrzej Duda uznał, że 7 tysięcy na rękę to śmieszne pieniądze. Według niego taka pensja rządu ledwo wystarcza na utrzymanie. Wypowiedział się również na temat cen wynajmu mieszkań w Warszawie. Jego wypowiedź może być zaskakująca...
Jarosław Kaczyński również uważa, że „do polityki nie idzie się dla pieniędzy”.
W czwartek Prezydent Andrzej Duda był gościem audycji „Rozmowy niedokończone” w TV Trwam i Radiu Maryja. Poruszono temat m. in zarobków ministrów.
Jeden ze słuchaczy, pan Stanisław wygłosił tezę, że „zarobki ministrów w porównaniu do innych zarobków w gospodarce są małe".
"Jeśli chodzi o zarobki ministrów w dzisiejszych czasach to rzeczywiście jak na skalę odpowiedzialności, którą ponoszą i pracy, jaką wykonują, to są one nieadekwatne do tego, co zarabia się na różnych stanowiskach w firmach czy bankach.Wiceministrowie zarabiają bardzo mało. A też proszę, byście państwo mieli świadomość, że wiceministrowie, jeśli nie są z Warszawy, płacą za mieszkania, w których mieszkają w Warszawie. To nie jest tak, że mieszkają za darmo. Jest specjalne rządowe osiedle, na którym są służbowe mieszkania, które są przydzielane wiceministrowi spoza Warszawy."
W odpowiedzi Andrzej Duda popisał się wiedzą na temat cen wynajmu mieszkań w Warszawie.
"Więc jeśli zarabia na rękę, powiedzmy, siedem tysięcy, to jak płaci tysiąc złotych za mieszkanie, to znacząco obniża mu pensję. To nie są wynagrodzenia adekwatne do odpowiedzialności, jaką się ponosi. A jeśli to zestawimy z Zachodem Europy to szkoda o czymkolwiek mówić. To jest po prostu śmieszne. "
Wie ktoś, gdzie w Warszawie można wynająć mieszkanie za tysiąc złotych? Ponadto czy 7 tysięcy złotych miesięcznie to śmieszne pieniądze?
