piątek, 24 września 2021

Negatywny test pomimo zakażenia. Dlaczego tak się dzieje?

 

Osoba, która otrzymuje fałszywy wynik na koronawirusa pomimo, że jest zakażona nieświadomie zaraża innych, co powoduje większą transmisję epidemii. Dlaczego test pokazuje wynik negatywny?



Na rynku dostępne są 3 rodzaje testów. Tym najczęściej wykonywanym jest test molekularny metodą RT-PCR. Robiony jest on na podstawie wymazu pobieranego z nosogardzieli. Nie jest to przyjemny proces, jednak wyniki testu znane są już po kilkunastu godzinach.

Drugim testem jest test antygenowy. Czas oczekiwania na wynik jest o wiele krótszy od poprzedniego testu, jednak czułość jest znacznie niższa. Wykrycie infekcji zależne jest od tego, czy test został wykonany w odpowiednim momencie.




Trzeci test, zwany serologicznym, to taki, który można wykonać by sprawdzić obecność przeciwciał anty-SARS-CoV-2. Test ten nie potwierdza ani nie wyklucza zakażenia. 

Może się zdarzyć, że test będzie fałszywie pozytywny, przez co zdrowa osoba niepotrzebnie uwięziona zostaje w domu z całą resztą rodziny. Test może wyjść także fałszywie negatywny, a chora osoba nieświadomie zaraża wtedy innych.




"To nowy wirus i wiele testów zostało dopuszczonych do użytku tylko warunkowo – nie posiadają pełnej dokumentacji w zakresie walidacji i kwalifikacji, tj. ich przydatności do oceny klinicznej pacjentów"- tłumaczy dr med. Marek  Jutel, prezydent Europejskiej Akademii Alergologii i Immunologii Klinicznej, Kierownik Katedry i Zakładu Immunologi Klinicznej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.




"W przypadku testów na SARS-CoV-2 tzw. molekularnych, oceniających obecność materiału genetycznego wirusa, czułość wynosi od 60 do 80 proc. Oznacza to, że test jest negatywny u 20 – 40 proc. osób zainfekowanych. Testy na obecność antygenów wirusa wykazują 50 proc. czułość, czyli są ujemne u połowy testowanych pacjentów zainfekowanych wirusem" – wyjaśnia prof. Jutel.